When Saints Go Machine istnieje od 2007 roku, jednak dopiero teraz, po latach podbijania duńskich i skandynawskich klubów, zdecydowali się na nagranie debiutanckiego albumu, który momentalnie wzbudził ogromne zainteresowanie słuchaczy na całym świecie.
Jak sami twierdzą, ich muzyka jest mroczna, organiczna, pełna melodii i wokalnych popisów, naszpikowana syntezatorowymi brzmieniami i tekstami pełnymi dziwnych skojarzeń, a wśród swoich inspiracji wymieniają Matthew Herberta, Moloko i White Noise.
Nagrywając Konkylie (w 2011) When Saints Go Machine pokazał, że we współczesnym popie wciąż jeszcze jest miejsce dla zespołów, które nie boją się flirtu z elektroniczną awangardą spod znaku Aphex Twina, opakowaną w strukturę tanecznych przebojów i czerpiącą pełnymi garściami z klasycznego soulu, nu-jazzu oraz folku (jeden z pierwszych recenzentów określił nawet ich brzmienie jako „Fleet Foxes bez gitar”).
Całości ich charakterystycznego brzmienia dopełnia wokal Nikolaja Manuela Vonsilda, który swoim falsetem, kojarzącym się z głosem Jamiego Woona czy Anthony'ego (z Anthony and the Johnsons) potrafi kompletnie zahipnotyzować słuchaczy, zwłaszcza w trakcie koncertów, kiedy towarzyszy mu zespół, który często z tej okazji zamienia syntezatory i elektronikę na brzmienie żywych bębnów i instrumentów.