Spokojnie można uznać, iż solowa działalność Kwesa, funkcjonującego na rynku muzycznym od lat sześciu, stanowi najwęższy krąg wśród jego dokonań w świecie muzyki elektronicznej. Ten brytyjski producent, udzielający się okazjonalnie jako samodzielny muzyk, ma na koncie współpracę z DELS'em (przy jego debiucie Gob), eksperymentalnym Mikachu (jako Kwesachu wydali razem mixtape Kwesachu Mixtape, vol.1), zespołami takimi jak The XX, The Invisible, Golden Silvers, remiksy Zero 7, Portico Quartet czy też opery Monkey, oryginalnie stworzonej przez duet Damona Albarna (Blur, Gorillaz) i rysownika Jamiego Hewletta. Współpracował także m.in. z Ebony Bones, gdzie grał na gitarze, Elan Tamarą, występując w roli basisty, czy już całkiem elektronicznie z Bono Must Die, Leftfield czy Jackiem Peńate.
Na tle tak bogatej aktywności “z doskoku”, fakt wydania przez Kwesa w roku 2010 samodzielnej EPki No Need to Run wydaje się naturalną konsekwencją. I rzeczywiście nią jest – zawarte na niej cztery utwory charakteryzuje profesjonalny dobór sampli i bitów, układających się w elektropopową całość, zmierzającą w kierunku bardzo przystępnego, uniwersalnego wręcz tripu. W tym roku ukazać się ma kolejny zestaw, zatytułowany roboczo i jakże adekwatnie - Meantime. Przecież przy takim natłoku obowiązków związanych z innymi muzykami, może wydawać solowe płyty wyłącznie w międzyczasie.