wróć do listy Artystów...

Pantha du Prince

Pod tym pseudonimem kryje się Hendrik Weber, niemiecki producent do niedawna związany z hamburską oficyną Dial, w barwach której nagrał dwa znakomicie przyjęte albumy, "Diamond Daze" (2004) i "The Bliss" (2007).

Webera okrzyknięto jednym z najciekawszych przedstawicieli ambitnego techno XXI wieku, zaś o jego remiksy zaczęli zabiegać artyści tej miary co Depeche Mode i Bloc Party. Trzeci krążek „Black Noise” ukazał się w lutym 2010 r. nakładem brytyjskiej wytwórni Rough Trade; w rolach gości pojawili się Noah Lennox (Animal Collective, Panda Bear), Tyler Pope (!!!, LCD Soundsystem), Stephan Abry (Workshop) i Joachim Schütz (Arnold Dreyblatt Trio). Pomimo krótkiego czasu, jaki minął od premiery tego krążka, wielu już dziś widzi w nim solidnego kandydata na płytę roku w kategorii szeroko pojętego techno.

Twórczość Pantha Du Prince najczęściej określa się mianem minimalu, ale jest to tyleż mylące, co krzywdzące – jego oryginalne brzmienie skrzy się iście barokowym przepychem, na który składają się pulsująca rytmika, głębokie basy, strzępy melancholijnych melodii, partie przestrzennych syntezatorów i subtelnych gitar, rozległe ambientowe podkłady, obfity field recording oraz imponująca ilość dźwiękowych niuansów.

Skonstruowane z zegarmistrzowską precyzją, kruche kompozycje rozwijają się w nieoczekiwanych kierunkach, nieustannie zachwycając krystaliczną produkcją i dbałością o detal. Rozmarzona atmosfera rodem z najpiękniejszego snu to nieodłączny atrybut muzyki Niemca, który czerpie z różnych źródeł: kanon tanecznych brzmień z Berlina, Detroit i Chicago jest mu równie bliski, jak shoegaze spod znaku Slowdive czy klasyczne dokonania Arvo Pärta. Owocem owych rozmaitych inspiracji Webera jest pełna rozmachu romantyczna muzyka taneczna, która znakomicie funkcjonuje tak na parkiecie, jak i w domowym zaciszu. W Katowicach usłyszycie oczywiście bardziej roztańczone oblicze Pantha Du Prince, który jest znany z porywających występów na żywo. Tego nie można przegapić!