Kolektyw, którego nie trzeba przedstawiać chyba żadnemu fanowi jazzu, bo w ciągu ostatnich piętnastu lat niewiele zespołów w tak radykalny, a jednocześnie przebojowy sposób podbiło serca słuchaczy.

Począwszy od debiutanckiego Jævla Jazzist Grete Stitz aż po opublikowany w tym roku najnowszy album – One-Armed Bandit, norwescy mistrzowie udowadniają, że skandynawski nu-jazz to prawdziwa potęga, z którą trudno konkurować zarówno w studiu, jak i na scenie.
Ich koncerty - połączenie szalonych improwizacji, doskonałego wyczucia rytmu i popowej wrażliwości z wirtuozerskimi popisami muzyków, nie bez przyczyny bywają nazywane gdzieniegdzie „tanecznymi odpowiednikami występów King Crimson.”